Czy polscy opłaca się przystąpienie do rady pokoju którą wymyślił Donald Trump.
Rada Pokoju (ang. Board of Peace, czasem nazywana też Peace Council / Council of Peace) to nowa międzynarodowa inicjatywa zapoczątkowana przez prezydenta USA Donalda Trumpa w jego drugiej kadencji.Geneza i oficjalne powstanie
Pomysł pojawił się już we wrześniu 2025 r. jako element planu Trumpa dotyczącego zakończenia wojny w Strefie Gazy i powojennej odbudowy.
Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2803 z listopada 2025 r. zaakceptowała utworzenie takiej struktury – początkowo jako tymczasowego organu wspierającego pokój i odbudowę Gazy.
Oficjalne ogłoszenie i podpisanie Karty Rady Pokoju nastąpiło 22 stycznia 2026 r. podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Trump osobiście podpisał dokument wraz z przedstawicielami kilkunastu–kilkudziesięciu państw (różne źródła podają od 19 do ok. 30 sygnatariuszy-założycieli).
Cel – według oficjalnego statutu„Promowanie stabilności, przywracanie wiarygodnych i prawowitych rządów oraz zapewnianie trwałego pokoju” na obszarach dotkniętych konfliktem lub zagrożonych konfliktem.Początkowo miała skupiać się wyłącznie na Gazie (nadzór nad odbudową, komitetem tymczasowego zarządzania itp.), ale już w styczniu 2026 r. administracja Trumpa jasno sygnalizowała, że chce rozszerzyć działalność na inne konflikty (m.in. Ukraina, Wenezuela).Najbardziej kontrowersyjne elementy
Dożywotnie przewodnictwo Donalda Trumpa – nawet po zakończeniu prezydentury USA ma zachować stanowisko przewodniczącego z bardzo szerokimi uprawnieniami (prawo weta, które nie podlega przegłosowaniu).
Opłata za stałe członkostwo – 1 miliard dolarów w gotówce w pierwszym roku (kontrolowane bezpośrednio przez przewodniczącego, czyli Trumpa). Bez tej wpłaty członkostwo trwa tylko 3 lata z możliwością przedłużenia.
Skład rady wykonawczej – wśród członków m.in.:
Jared Kushner (zięć Trumpa)
Tony Blair (były premier Wielkiej Brytanii)
Marco Rubio (sekretarz stanu USA)
Ajay Banga (prezes Banku Światowego)
Marc Rowan (amerykański miliarder)
i kilku innych sojuszników Trumpa
Brak reprezentacji wielu kluczowych graczy (duża część państw UE, m.in. Francja – Emmanuel Macron odmówił; brak Palestyńczyków w radzie wykonawczej; kontrowersje wokół obecności Kataru i Turcji z punktu widzenia Izraela).
Reakcje i kontrowersje (stan na 22 stycznia 2026)
Krytycy (BBC, DW, Haaretz, część prawników międzynarodowych, ONZ) nazywają to „ONZ Trumpa”, „para-Radą Bezpieczeństwa”, „prywatnym folwarkiem” lub próbą zastąpienia / osłabienia ONZ.
ONZ (m.in. Annalena Baerbock jako przedstawicielka Zgromadzenia Ogólnego) podkreśla, że istnieje tylko jedna uniwersalna organizacja ds. pokoju i bezpieczeństwa – ONZ.
Zwolennicy widzą w tym „świeże, odważne podejście” i alternatywę dla nieskutecznych struktur.
Polska – prezydent Karol Nawrocki był obecny w Davos, Trump publicznie go chwalił („fantastyczny człowiek”), Polska otrzymała zaproszenie i jest „bardzo zainteresowana”, ale do 22 stycznia nie złożyła formalnego podpisu (potrzebna zgoda rządu i parlamentu).
W praktyce (stan na dziś 22.stycznia.2026) Rada Pokoju dopiero zaczyna działalność i jej realna skuteczność oraz zasięg pozostają otwarte pytanie. Wiele rządów i komentatorów traktuje ją jako narzędzie realizacji „transakcyjnej” polityki zagranicznej Trumpa („peace for payment”).
Na podstawie tych informacji, można wysnuć założenie, że tak zwana „Rada Pokoju”, ma składać się ze stałych członków, którzy wniosą opłatę lub z członkostwem ograniczonym czasowo do trzech lat z możliwością przedłużenia.
Jak zwykle chodzi o pieniądze, dlatego warto się zastanowić. Takie miejsce nic Polsce nie gwarantuje, jak również to czy Karol Nawrocki, który został zaproszony do wspomnianej Rady Pokoju, będzie działał w interesie Polski.
Nie jestem pewny czy Karol Nawrocki zasługuje na to aby cała Polska, składała się na jego dożywotnie miejsce w Radzie Pokoju stworzonej przez Donalda Trumpa. Jeśli chodzi o środki pieniężne, to połączone budżety kancelarii Sejmu, Senatu, Rady Ministrów oraz Prezydenta nie przekracza 2 miliardów 500 tysięcy złotych rocznie. Z tego względu, już wiadomo że takie pieniądze będzie trudno zorganizować. Karol Nawrocki, może przystąpić do Rady Pokoju, ale tylko na trzy lata, z możliwością przedłużenia, tylko nie wiemy na jakich warunkach, ma się odbyć to przedłużenie członkostwa. Na zgodę Sejmu oraz rządu, raczej też nie można liczyć. Członkostwo o wartości 3 miliardów 640 tysięcy złotych, to równowartość setek mieszkań, dziesiątek kilometrów drogi czy też 1/5 dziury budżetowej w NFZ. Dlatego takie pieniądze będą trudne do zdobycia. Oczywiście Karol Nawrocki, może poprosić swoich wyborców, aby spróbowali zebrać taką kwotę. Chciałbym przyglądać się takiej zbiórce.