Wbrew narracjom części komentatorów, fakty są jednoznaczne – to Rosja rozpoczęła pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie.
Debata publiczna wokół wojny w Europie Wschodniej coraz częściej zostaje zdominowana przez uproszczenia, półprawdy i celową dezinformację. W przestrzeni medialnej pojawiają się tezy sugerujące, że Ukraina sprowokowała konflikt lub wręcz „zaatakowała” Rosję. Tymczasem fakty historyczne i dokumenty międzynarodowe nie pozostawiają żadnych wątpliwości.
24 lutego 2022 roku wojska Rosja, z rozkazu prezydenta Władimir Putin, rozpoczęły pełnoskalową inwazję na Ukraina. Atak nastąpił jednocześnie z kilku kierunków – od północy (z terytorium Białorusi), wschodu oraz południa.
Była to klasyczna agresja militarna: przekroczenie granic suwerennego państwa, bombardowania miast i infrastruktury cywilnej oraz próba obalenia legalnych władz w Kijowie. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego nie ma tu pola do interpretacji – to Rosja była agresorem.
Narracja, według której Ukraina ponosi odpowiedzialność za wybuch wojny, pochodzi głównie z propagandy Kremla. Jej główne filary to:
rzekome „zagrożenie” ze strony NATO,
oskarżenia o „ludobójstwo” w Donbasie,
twierdzenia o konieczności „denazyfikacji” Ukrainy.
Żadne z tych uzasadnień nie zostało potwierdzone przez niezależne organizacje międzynarodowe. Co więcej, Ukraina nie prowadziła działań ofensywnych przeciwko Rosji przed 2022 rokiem.
Warto przypomnieć, że konflikt rozpoczął się już w 2014 roku, kiedy Rosja dokonała aneksji Krymu oraz wsparła zbrojnie separatystów w Donbasie. To naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy było pierwszym aktem agresji.
Od tego momentu Ukraina działała głównie defensywnie, próbując odzyskać kontrolę nad własnym terytorium. Nie było żadnej operacji militarnej wymierzonej bezpośrednio w Rosję jako państwo.
Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych, użycie siły przeciwko innemu państwu jest zakazane, chyba że następuje w obronie własnej. W przypadku Rosji nie wykazano żadnego realnego zagrożenia ze strony Ukrainy, które mogłoby uzasadniać atak.
Organizacje takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych jednoznacznie potępiły działania Rosji, uznając je za naruszenie prawa międzynarodowego.
Dezinformacja działa, ponieważ upraszcza rzeczywistość i odwołuje się do emocji. Twierdzenia typu „to nie jest nasza wojna” czy próby relatywizowania agresji wpisują się w szerszą strategię informacyjną.
Wypowiedzi takich polityków jak Donald Trump, sugerujące dystans wobec konfliktu, bywają wykorzystywane jako argument wspierający narrację o „niejednoznaczności” sytuacji. Jednak polityczne opinie nie zmieniają faktów historycznych.
Podsumowując:
Rosja zaatakowała Ukrainę – najpierw w 2014 roku, a następnie na pełną skalę w 2022 roku,
Ukraina nie przeprowadziła żadnej inwazji na terytorium Rosji,
narracje o „prowokacji” są elementem wojny informacyjnej,
społeczność międzynarodowa jednoznacznie uznaje Rosję za agresora.
Pytanie „kto kogo zaatakował” nie jest kwestią opinii, lecz faktów. Próby przedstawiania Ukrainy jako strony agresywnej są sprzeczne z rzeczywistością i wpisują się w działania propagandowe.
W świecie przeładowanym informacjami kluczowe staje się oddzielanie faktów od narracji. A fakty w tym przypadku są jednoznaczne: to Rosja rozpoczęła tę wojnę.