Super Portal 24 PL

SAFE 0% Nawrockiego może kosztować miliardy. Ukryty koszt „darmowego” finansowania armii

Propozycja SAFE 0%, która ma zastąpić unijny kredyt na zbrojenia, może w praktyce zwiększyć koszt obsługi polskiego długu o miliardy złotych rocznie – mimo że formalnie zakłada finansowanie „bez odsetek”.

SAFE 0% Nawrockiego może kosztować miliardy. Ukryty koszt „darmowego” finansowania armii

Debata o finansowaniu modernizacji polskiej armii coraz częściej koncentruje się wokół dwóch konkurencyjnych pomysłów: unijnego programu SAFE oraz zaproponowanej przez Karola Nawrockiego koncepcji określanej jako „SAFE 0%”. Zwolennicy tej drugiej opcji podkreślają, że pozwoliłaby ona sfinansować zakupy zbrojeniowe bez zaciągania oprocentowanego długu w Unii Europejskiej. Problem w tym, że „darmowy kredyt” może okazać się jedynie pozorny.

Analiza reakcji rynków finansowych oraz mechaniki długu publicznego pokazuje bowiem, że taki model finansowania może generować ukryty koszt sięgający nawet kilku miliardów złotych rocznie.

Na czym polega program SAFE 0%

W uproszczeniu koncepcja SAFE 0% zakłada finansowanie części wydatków obronnych poprzez operacje związane z rezerwami złota Narodowego Banku Polskiego lub zyskami z tych rezerw. W przekazie politycznym rozwiązanie przedstawiane jest jako alternatywa dla programu SAFE Unii Europejskiej, który przewiduje kredyt dla państw członkowskich na modernizację armii.

W przypadku programu unijnego państwa otrzymują środki po kosztach zbliżonych do finansowania samej UE. W praktyce oznacza to oprocentowanie w okolicach około 3 procent.

Z punktu widzenia politycznego propozycja SAFE 0% wygląda atrakcyjnie: zamiast zadłużać się w Brukseli, państwo wykorzystuje własne zasoby i formalnie nie płaci odsetek.

Ekonomiczna rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana.

Dlaczego rynki finansowe reagują na takie pomysły

Kluczowym elementem tej dyskusji jest zaufanie inwestorów do stabilności instytucjonalnej państwa. Rynki finansowe bardzo uważnie obserwują wszelkie sygnały sugerujące możliwą ingerencję w niezależność banku centralnego lub niestandardowe sposoby finansowania wydatków publicznych.

Zapowiedzi wykorzystania rezerw złota lub zysków z nich w celu finansowania wydatków budżetowych mogą być przez inwestorów interpretowane jako:

  • osłabienie niezależności banku centralnego,

  • zwiększenie ryzyka fiskalnego państwa,

  • wstęp do niestandardowych operacji monetarnych.

Takie obawy mają bezpośredni wpływ na rynek obligacji.

Wzrost rentowności obligacji – pierwszy sygnał

Po pojawieniu się zapowiedzi dotyczących alternatywy wobec programu SAFE pojawiła się wyraźna nerwowość na rynku długu. Rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich wzrosła z poziomu około 5 procent do około 5,3 procent.

Na pierwszy rzut oka zmiana o trzy dziesiąte punktu procentowego może wydawać się niewielka. W przypadku długu publicznego liczonych w bilionach złotych oznacza ona jednak bardzo realne koszty.

Ile kosztuje wzrost rentowności długu

Polski dług publiczny wynosi obecnie około 1,6 biliona złotych. W takiej skali nawet niewielka zmiana oprocentowania ma ogromne znaczenie.

Przybliżone obliczenia pokazują, że:

  • wzrost rentowności o 0,1 punktu procentowego oznacza około 1,6 miliarda złotych dodatkowych kosztów rocznie,

  • wzrost o 0,3 punktu procentowego to już około 4,8 miliarda złotych rocznie,

  • wzrost o 0,4 punktu procentowego podnosi koszt obsługi długu nawet o 6,4 miliarda złotych rocznie.

Oczywiście nie cały ten koszt pojawia się natychmiast, ponieważ obligacje mają różne terminy zapadalności. Jednak w miarę refinansowania długu wyższe oprocentowanie zaczyna obejmować coraz większą jego część.

W efekcie po kilku latach dodatkowy koszt może być w pełni odczuwalny w budżecie.

Porównanie z kredytem SAFE z Unii Europejskiej

Warto zestawić te liczby z kosztem unijnego programu SAFE.

Polska mogłaby uzyskać w jego ramach około 200 miliardów złotych finansowania na modernizację armii. Przy oprocentowaniu około 3 procent oznaczałoby to:

  • około 6 miliardów złotych odsetek rocznie.

Zestawienie obu scenariuszy prowadzi do zaskakującego wniosku.

Jeśli reakcja rynku na program SAFE 0% podnosi rentowności obligacji o około 0,3–0,4 punktu procentowego, to dodatkowy koszt obsługi całego długu państwa wynosi 4,8–6,4 miliarda złotych rocznie.

Czyli niemal dokładnie tyle, ile kosztowałby kredyt z Unii Europejskiej.

„Darmowy kredyt”, który kosztuje

W tym sensie SAFE 0% może okazać się przykładem klasycznej iluzji finansowej. Formalnie państwo nie płaci odsetek od konkretnego kredytu. W praktyce jednak płaci je pośrednio – poprzez wyższe koszty obsługi całego długu publicznego.

Co więcej, koszt ten jest rozproszony i trudniejszy do zauważenia w budżecie, ponieważ pojawia się w postaci wyższych rentowności obligacji.

Dlatego ekonomiści często podkreślają, że rynki finansowe cenią przede wszystkim stabilność i przewidywalność polityki gospodarczej. Nawet tańsze w teorii rozwiązania mogą okazać się droższe, jeśli wywołują niepewność inwestorów.

Ryzyko dla wiarygodności finansowej państwa

Największym problemem programu SAFE 0% nie jest więc sama koncepcja wykorzystania rezerw złota, lecz sygnał wysyłany do rynków finansowych. Jeżeli inwestorzy uznają, że państwo zaczyna finansować wydatki poprzez bank centralny lub niestandardowe operacje na rezerwach, mogą żądać wyższego oprocentowania za pożyczanie pieniędzy Polsce.

A to oznacza wyższe koszty dla całego systemu finansów publicznych.

Wnioski

Debata o finansowaniu modernizacji armii jest jedną z najważniejszych dyskusji gospodarczych w Polsce. Warto jednak oddzielić polityczny przekaz od ekonomicznej rzeczywistości.

Program SAFE 0% może wyglądać jak „darmowe finansowanie”. Jednak jeśli prowadzi do wzrostu rentowności obligacji, jego realny koszt może sięgnąć kilku miliardów złotych rocznie.

 

W efekcie rozwiązanie, które miało być tańszą alternatywą dla kredytu unijnego, może okazać się niemal równie drogie – a przy większej reakcji rynku nawet droższe.

wróć

Super Portal 24 PL